• Wpisów:378
  • Średnio co: 3 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 17:55
  • Licznik odwiedzin:24 263 / 1235 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Jeśli kochasz to walcz. A jeśli nienawidzisz tego uczucia, to tym bardziej walcz. To, co teraz boli, kiedyś będzie Twoim szczęściem.
 

 
Pytasz, czy żałuję? Żałować można zjedzenia czekolady w drugim tygodniu diety. A ja? Ja tego kurwa nie mogę przeboleć!
 

 
Nadchodzi czas, w którym trzeba będzie wybrać między tym co dobre, a tym co łatwe...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Nie zakochuj się lepiej skocz z mostu podobno mniej boli...
 

 
Obiecywali sobie, że ich znajomość nigdy się nie skończy, przetrwa wszystko. A od ostatniej rozmowy minęło pół roku...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Co myślisz kiedy twoje życie się rozpada? Znajomi pytają cię 'Jak się czujesz?', co im odpowiadasz?
 

 
Wszystko wydaję się bardzo proste dopóki nie zaczynasz się nad tym zastanawiać...

 

 
- Kochasz mnie jeszcze? - spytałam i opuściłam wzrok na swoje buty. Boje się odpowiedzi, ale również bardzo chce ją poznać. Muszę wiedzieć, czy jest jeszcze o co walczyć.
- Nigdy nie przestałem. - usłyszałam odpowiedź i poczułam jak kamień spada mi z serca. Dobrze to usłyszeć. Teraz mogę walczyć.
- Wiem, że oboje zawiniliśmy. Popsuliśmy to co było między nami. Taka piękna rzecz, a tak szybko się rozleciała... Po części to moja wina, po części twoja. Wspólnie pozwoliliśmy by się to rozpadło, to może wspólnie postaramy się to naprawić... Spróbujmy jeszcze raz... proszę. - czekałam z niecierpliwością na odpowiedź.
- Olga... Proszę... Nie teraz. - powiedział to z taki stoickim spokojem, a ja poczułam jakby mnie przebił nożem. Nie potrzebna mu broń, mnie może zabić słowami. Mimowolnie łzy napłynęły mi do oczu, a potem skapywały po policzkach. Głos utknął mi w gardle. Nogi się pode mną ugięły, a jedyne na co miałam ochotę to uciec. Jak najdalej. Od niego. Od Vicki. Od całego świata. I już nigdy nie wrócić. Mam dość!
- Ale... dlaczego? - wyszeptałam dławiąc się łzami.
- Po prostu. Dajmy sobie czas.
- Ale Dawid... Ja nie daję bez ciebie rady.
- Tak tylko ci się wydaje. - odrzekł, nie ukazują żadnych uczuć.
- Każdego dnia płaczę przytłoczona codziennością. Ciągłymi docinkami Vicki. Ja naprawdę mam tego dość. Potrzebuję kogoś kto mi pomoże.
- Mnie też denerwuje, ale musimy dać sobie czas, jeśli chcemy by było tak jak kiedyś.
- Ale dlaczego mi to robisz?
- Muszę to wszystko przemyśleć. Czy to... Czy my... W ogóle jest sens w tym trwać. Czy potrafimy odbudować to, co było kiedyś. Zróbmy sobie małą przerwę. - powiedział i poszedł z powrotem zostawiając mnie samą. Dostałam za swoje. Przecież nic co piękne, nie może być prawdziwe. Wróciłam do pensjonatu nie zwracając na nic ani na nikogo uwagi. Weszłam do pokoju i od razu skierowałam się do łazienki. Usiadłam na podłodze i jeszcze bardziej zaczęłam płakać z bezsilności. Dopadła mnie ogromna złość na Vicki, a po chwili dostrzegłam jej kosmetyczkę. Skoro ona może, to czemu ja nie? Zaczęłam w niej grzebać poszukiwaniu rzeczy, z których mogłabym zakpić. Nie było tam nic szczególnego. Natrafiłam na paczkę żyletek. Od razu przyciągnęły moją uwagę. Wyjęłam jedną i zaczęłam się nią bawić. Tak bardzo pragnęłam przejechać nią po ręce. Zamknęłam oczy, przyłożyłam ją do nadgarstka i szybkim ruchem przejechałam. Momentalnie pojawiła się krew. Wiem, że to dziwne, ale poczułam się lepiej. Nie bolało już rozstanie, tylko ręka. Zamieniłam ból psychiczny na fizyczny. Już miałam robić drugą kreskę, kiedy usłyszałam głosy dziewczyn. Wróciły. Posprzątałam łazienkę, obandażowałam rękę i naciągnęłam rękawy. Przeszłam obojętnie obok nich i poszłam spać.
 

 
Musimy po prostu zaakceptować to, że ludzie zostaną w naszych sercach, nawet jeśli nie będzie ich w naszym życiu...
 

 
Miłość jest jak wiatr. Nie widzisz jej, lecz czujesz.
 

 
Poznałam kogoś. Skreśliłam po drugim spotkaniu. Nie, nie dlatego, że było z nim coś nie tak. Po prostu nie był Tobą.
 

 
Położyła głowę na jego klatce piersiowej, która wraz z wdechem, podnosiła się i kołysała ją, wsłuchiwała się w bicie jego serca. Niczego nigdy nie pragnęła bardziej jak tego, by biło tylko dla niej. Wiedziała, że tak nie jest. Zacisnęła powieki i wyobrażała sobie, że jej pragnienia to prawda, tak było jej łatwiej, nie chciała by widział jak płacze.
 

 
Trzeba mieć wrażliwość księżniczki i wytrzymałość kurwy.
 

 
Jeśli kogoś kochasz, to jeszcze nie znaczy, że Bóg ma w swoich planach, żebyście byli razem.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Naucz się zatrzymywać łzy w połowie twarzy, tak by nie dotknęły uśmiechu.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Teoretycznie Cię nienawidzę , praktycznie kocham. Teoretycznie , jesteś zwykłym dupkiem , praktycznie - całym moim światem.
 

 
Czas szybko ucieka...
Nie wiadomo kiedy, ale jesteśmy z wami już równy ROK z wami! <3
Dziękujemy za wspaniałe chwile i czekamy do kolejnych urodzin naszego bloga!
Jeszcze raz, dziękujemy, że jesteście z nami <3
 

 
To niemożliwe - mówi rozum.
To lekkomyślne - mówi doświadczenie.
To może zranić - mówi duma.
Spróbujmy... - mówi marzenie.
  • awatar Gość: Chociaż ten jeden raz spróbujmy...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›