• Wpisów:378
  • Średnio co: 3 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 17:55
  • Licznik odwiedzin:24 715 / 1329 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Poważnie? Myślałeś, że zapomnę?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
- Na pewno masz wszystko? - spytała mama, gdy staliśmy przed szkołą.
- Mamo! Nie jestem dzieckiem. - zadała mi to pytanie chyba z dwieście razy. Jedźmy już.
- Kochanie, martwię się. Jedziecie na pięć dni. Nie zapomnij pisać i dzwonić. - nareszcie przyjechał autokar. Pożegnałam się z rodzicami i poszłam do Dawida. Wziął moją walizkę i poszedł je schować, a ja zajęłam się wybieraniem miejsc. Usiedliśmy z tyłu, tak by nauczyciel nas nie widział. Nareszcie wyjazd. Tylko my i Mazury. I zapomniała bym, Vicki. Czeka nas długa podróż. Jechaliśmy już dwie godziny.
- Kochasz mnie? - spytałam nagle Dawida. Nie widziałam jego reakcji, bo trzymałam głowę na jego ramieniu.
- A ty mnie? - spytał i się na mnie spojrzał.
- Yhym... - odpowiedziałam śpiącym głosem.
- To ja ciebie też. - powiedział i pocałował mnie w czubek głowy. Po chwili mieliśmy pierwszy przystanek na stacji benzynowej.
- Idę do łazienki. Idziesz też? - spytałam chłopaka, kiedy autokar się zatrzymał.
- Nie, ale wyjdę się przewietrzyć i rozprostować nogi.

*Dawid

Wyszedłem na zewnątrz. Dobrze to zrobi moim nogom. Oparłem się o pojazd i obserwowałem ludzi z jej klasy. Przede mną stała Vicki i jej paczka. Nagle coś u niej przykuło mi wzrok. W tylnej kieszeni jeansów był telefon Olgi. Byłem tego pewien, długie zadrapanie od aparatu do głośnika. Upuściła telefon jak wsiadała na mój motor. Muszę go odzyskać, ale jak? Na pewno nie poproszę o to Vicki, bo po pierwsze mi go nie da. A tak w ogóle może coś sobie nawymyślać i potem będzie na mnie. Mogę go sam odebrać. No, ale jak? Włożę jej rękę do tylnej kieszeni? A mam inny wybór? Rozejrzałem się w około, żeby się upewnić, czy nikt nie patrzy. Mam nadzieję, że Olga szybko nie wróci. Przysunąłem się bliżej Vicki. Szybkim ruchem włożyłem rękę do jej kieszeni i złapałem telefon. Już miałem wyciągnąć rękę, gdy coś mnie zatrzymało. Ta cholerna Vicki złapała mój nadgarstek obiema rękami, tak bym nie mógł uwolnić ręki i telefonu. Zabije ją.
- Puść mnie. - wysyczałem prosto do jej ucha.
- To zostaw telefon. - coś za coś.
- Ale to telefon Olgi.
- No właśnie Olgi nie twój. - powiedziała i uśmiechnęła. Uśmiechnęła się, jakby coś wygrała lub zaraz miało to nastać.
- Patrz kto idzie. - szepnęła mi do ucha, ocierając się o nie ustami. Podążyłem za jej wzrokiem... Olga...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Pokłóciłam się ze szczęściem, nadzieję kopnęłam w dupę, miłość wyzwałam od szmat, a ze smutkiem piję wódkę.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Coś mi się wydaję, że mojemu amorowi ktoś podpierdala strzały.
 

 
Tęsknie za tymi rozmowami do czwartej nad ranem, tęsknie za twoim głosem, tęsknie za twoimi pocałunkami, tęsknie za twoim zapachem. tak cholernie za tobą tęsknie. Nie zdajesz sobie sprawy co czułam gdy z dnia na dzień wszystko się skończyło, powiedziałeś żegnaj i odeszłeś, koniec.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
- Dlaczego nauka nie wchodzi do głowy tak jak teksty piosenek?
- Bo muzyka ma sens.
 

 
- Dziecko, czemu ty jesteś w szpitalu?
- Też jestem zawiedziona... Miała być kostnica.
 

 
Ham, prostak, idiota, i co z tego? Skoro dla niej jest wszystkim.
  • awatar Gutka;*: dokladnie..
  • awatar Gość: ja cię kręcę, ale wybrałaś sobie typa ;);p
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Każdego dnia powinnam Ci dziękować za to, że jesteś.
Wszystkiego Najlepszego Myszko! <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Była bezsilna, nie potrafiła powiedzieć mu, że jednak znaczy więcej niż cokolwiek.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Serce jest jak szkło. Czasami lepiej pozostawić je złamane, niż próbować je składać kalecząc się przy tym jeszcze bardziej.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (15) ›
 

 
Pytasz co u mnie? Po staremu. Nadal jesteś dla mnie najważniejszy.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›
 

 
Za mało Cie znam aby mówić Ci 'kocham' za bardzo Cie kocham, aby Ci tego nie mówić.
 

 
Myślałem ,że się z ciebie wyleczyłem, dopóki ktoś nie kazał mi pomyśleć życzenia i wtedy zrozumiałem, że znów zmarnowałbym je na ciebie.

 

 
Każdy nowy rok to zupełnie nowa książka zawierająca 365 pustych stron. Wypełnij ją tym wszystkim, czego nie zrobiłeś w starym roku: słowami, których bałeś się wypowiedzieć, miłością, której nie miałeś czasu okazać i
dobrocią, którą zapomniałeś kogoś obdarować.
 

 
Nie mógł jej się oprzeć, tak jak nie mógł nakazać swojemu sercu, żeby przestało bić.
 

 
Usiadłyśmy przy stole i kawie.
- Kto to był? - spytała moja mama.
- Mój chłopak Dawid.
- Długo jesteście już razem?
- Tak, długo.
- A wy już coś ten... razem? - Ja pierdole. O co ona pyta. Ale w sumie to się całujemy, on mnie obmacuje, a nawet widział mnie w samych majtkach.
- Nooo, tak. - odpowiedziałam niepewnie.
- Zabezpieczacie się? - wyskoczyła wystraszona mama. Naprawdę?
- Nic z tych rzeczy. Co ty sobie w ogóle myślałaś? Myślałaś, że zachowuję się jak dziwka i wskoczę mu do łóżka? Dzięki mamo, że masz o mnie takie zdanie. Dzięki. - powiedziałam sarkastycznie i wstałam od stołu. Już miałam iść na górę, gdy zatrzymała mnie mama.
- Zaproś go dzisiaj na kolację, za godzinę. - powiedziała. Strach się bać. Co to będzie? Poszłam na górę i zadzwoniłam do chłopaka.
- No cześć misiu! - odezwałam się pierwsza.
- Hej! Co tam?
- Zostałeś zaproszony na kolację u mnie za godzinę.
- Przy świecach? - spytałam i mogłabym przysiąc, że w tym momencie tak figlarnie się uśmiecha.
- Przykro mi, ale nie. Zamiast świec będziesz miał moich rodziców.
- No, dobra... A w co mam się ubrać?
- Hmm, załóż jakieś spodnie i koszule. Tylko nic skórzanego. Bo jeszcze się ciebie wystraszą!
- Hahaha! Spokojnie, chyba nie będzie aż tak źle. To do zobaczenia. Paa, słonko!
- Do zobaczenia misiek!

...

Zadzwonił dzwonek do drzwi.
- Ja otworzę! - krzyknęłam rodzicom. W drzwiach pojawił się Dawid w dwiema różyczkami w ręce. Dał mi buziaka w policzek i weszliśmy do środka. Jedną różyczkę dostałam ja, a drugą mama. Usiedliśmy przy stole. My po jednej stronie, a rodzice naprzeciwko nas. Zauważyłam, że chłopak się denerwuje. Złapałam do za rękę pod stołem, by dodać mu otuchy.
- Pracujesz gdzieś? - spytał mój tata. No i przesłuchanie się zaczęło.
- Nie, jeszcze nie. Ale cały czas szukam pracy. - on szuka pracy? W sumie to może i tak, nie rozmawiamy o takich rzeczach.
- A jak się poznaliście? - spytała mama
- Byłem u Olgi w szkole na konkursie i tam ją poznałem. Od razu mnie zauroczyła. Taka śliczna dziewczyna i taka mądra. Od tamtej pory pisaliśmy ze sobą. Niedawno moi rodzice się rozwiedli i przeprowadziłem się z mamą do tego miasta. Nareszcie mogliśmy się spotykać. - powiedział spokojnie chłopak. W co on się bawi? Kłamie im w żywe oczy. Ścisnęłam jego dłoń mocniej, by na mnie spojrzał i wytłumaczył o co chodzi. A on co? Puścił mi tylko oczko. Okay, to się będziemy bawić. Cały wieczór minął spokojnie i dla nas wesoło. Rodzice wierzyli w każde nasze słowo. Po kolacji poszłam odprowadzić Dawida. Gdy tylko wyszliśmy z domu, zaczęliśmy się zwijać ze śmiechu. Trwało to dobrą chwilę. Pocałowaliśmy się i Dawid powiedział
- Napisz czy mi dobrze poszło. - powiedział i zaczęliśmy się śmiać. Po chwili napisałam Dawidowi SMS'a
' Są tobą zauroczeni *_*'
 

 
Radosnego i szczęśliwego Nowego Roku!
Z marzeniami o które warto walczyć,
Z radościami którymi warto się dzielić,
Z przyjaciółmi z którymi warto być,
I z nadzieją bez której nie da się żyć!
 

 
Śmiała się przez pół dnia. Pomyślałbyś, że w nocy chciała popełnić samobójstwo?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Szczęście to druga osoba obok mnie, to największy dar wszechświata.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Czy kochałeś kiedyś kogoś tak bardzo, że ledwo mogłeś oddychać?
 

 
Czy myślę o Tobie? Czasem rano, po przebudzeniu. Chwilę. Mniej więcej do kolejnego poranka.