• Wpisów:378
  • Średnio co: 3 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 17:55
  • Licznik odwiedzin:24 716 / 1329 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Specjalizacja: Kłamstwa. Ulubione z nich: Kocham cię.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
A teraz jesteś tylko kimś, kogo kiedyś znałam.

 

 
I znów nie jest tak jak być powinno
 

 
- Fajna jesteś, jak wypijesz!
- Ty też jesteś fajny, jak wypiję.
 

 
- Dlaczego jesteś smutna?
- Bo kogoś kocham ... Za bardzo.
- Kogo?
- Weź głupka nie udawaj.
- Nie udaję, tylko grzecznie pytam.
- To grzecznie spójrz w lustro.
  • awatar Niuniala♡: :-)
  • awatar Zakira Luna: -czemu nie masz chłopaka? -Bo nie jestem gotowa, z ty czemu nie masz dziewczyny? -Bo ty nie jesteś gotowaa. :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
- Dlaczego ta dziewczyna zawsze ubiera się na czarno?
- Ma żałobę. Odeszły trzy najdroższe jej osoby.
- To przykre... A kto umarł?
- Jej Wiara w ludzi, Radość w sercu i Optymizm w duszy.
 

 
Ja zapatrzona w ciebie, ty w nią, a ona w siebie.
 

 
Pękniesz. Niczym bańka mydlana, która została zbyt mocno rozkołysana przez wiatr. Nikt nie zobaczy, a nawet jeśli to szybko zapomni.

 

 
Złamane serce jest niczym rozbite lustro, lepiej jest je zostawić w takim stanie jakim jest niż ranić się próbując je posklejać.

 

 
Wróciłam do pokoju i poszłam spać. Na dzisiejszy dzień nie mieliśmy żadnych planów, więc mogliśmy go spędzić według własnych upodobań. Nie miałam na nic sił, więc padło na sen. Obudził mnie dźwięk budzika. Kolacja. Nikogo nie było w pokoju. Przebrałam się, ogarnęłam włosy i makijaż i zeszłam na dół. Prawie wszyscy już byli, oprócz Dawida, Kuby i Klaudii. Miejsca przy stolikach były już pozajmowane, a do Vicki nie miałam zamiaru iść. Usiadłam sama przy stoliku w rogu stołówki. Naszykowałam sobie kanapki i zaczęłam jeść.
- Mogę się dosiąść? - usłyszałam głos Dawida, który podszedł do mnie z tacą.
- Jasne. - usłyszałam swój głos. Na nasz widok ludzie zaczęli szeptać. O czym oni tak gadają? Nagle usłyszałam:
- Przecież oni zerwali. Czemu siedzą razem?
- Taka szmata. Zdradziła go z jego kolegą.
- A to nie on przespał się z Vicki?
- Przecież to typowa dziwka.
- Kto by z taką chciał być?
- Biedny Dawidek. Jeszcze musi z nią siedzieć. Wszyscy zajęli mu miejsca i co on biedaczek miał zrobić? - to wszystko dopikantniły słowa Vicki. Dłużej tego nie wytrzymam. Wstałam, powstrzymując łzy i wybiegłam ze stołówki do pokoju. Rzuciłam się na łóżko i znowu zaczęłam płakać. Dopiero co tu przyjechaliśmy, a ja już mam dość i chcę wracać. Usłyszałam kroki i rozmowy nadchodzącej Vicki i reszty. Nie mam zamiaru dłużej znosić jej docinek. Wzięłam bluzę i wyszłam na dwór. Strasznie wiało, ale nie miałam zamiaru wracać. Chodziłam, rozmyślając o swoim życiu. Zauważyłam Dawida, który siedział na ławce i słuchał muzyki. Tak bardzo chcę by między nami było jak dawniej. Bez kłótni, rozstań, sprzeczek. Tylko my i nikt więcej, ale nie wiem czy to możliwe. Oboje staliśmy się inni, przeszliśmy przez wiele rzeczy, które nas cholernie zmieniły. Tylko jedno się nie zmieniło, ja nadal go tak cholernie mocno kocham. Ale czy on odwzajemnia moje uczucie? Muszę się tego dowiedzieć. Teraz albo nigdy. Podeszłam i zapytałam:
- Możemy porozmawiać?
- O czym? - Spytał nie ukrywając tego, że nie ma ochoty ze mną rozmawiać. Zabolało.
- O nas...
- Nie mamy już o czym.
- Dawid... Proszę... Wiem, że naprawdę schrzaniłam, ale proszę porozmawiajmy... Tylko chwilę... Daj mi chociaż 5 minut. - Westchnął i bijąc się z myślami, w końcu powiedział:
- Mów. - Nareszcie.
- Możemy się przejść? - Niech się zgodzi. Nie mam zamiaru rozmawiać pod pensjonatem, żeby Vicki miała sposobność nas podsłuchać.
- A musimy?
- Yhyym. - Przeczesał ręką włosy i w końcu dał za wygraną. Wstał i zaczęliśmy iść. Czeka nas trudna rozmowa. Szliśmy w milczeniu, każdy pochłonięty w swoich myślach. Wiedziałam, że muszę się odezwać, ale tak szczerze to nawet nie wiedziałam od czego zacząć. Tyle chciałam mu powiedzieć.
- Zamierzasz coś powiedzieć czy będziemy milczeć? - Z zamyśleń wyrwał mnie głos chłopaka.
- No wiesz, możemy pomilczeć. - powiedziałam i kątem oka zauważyłam jak na jego twarz wpełzł uśmiech, lecz
po chwili zniknął.
- Nie denerwowały cię te docinki Vicki i całej reszty na stołówce? - zapytałam zaciekawiona, bo wtedy nie zauważyłam żadnej jego reakcji.
- A ciebie? - odparł niechętny do odpowiedzi.
- Ejjj! To ja zadałam pierwsza pytanie. - odpowiedziała oburzona. Uśmiechnął się i popatrzył w dal.
- Zapewne patrząc po twoich oczach płakałaś przez nie... - Spojrzał na mnie i uniósł jedną brew.
- Jak my się dobrze znamy. - powiedziałam i uśmiechnęłam się smutno.
 

 
Doceniaj to co masz,zycie jest w stanie zabrac Ci znacznie więcej...


Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Chciałam przesłać Ci coś seksownego na urodziny, ale listonosz kazał mi przestać się wygłupiać i wyjść ze skrzynki na listy.


 

 
Niezbędny do życia jest tlen, cała reszta to kwestia priorytetów.
 

 
Ludzie nie lubią ciszy i ciemności, bo one odzwierciedlają ich największe lęki: samotność i zagubienie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Nie mów, że chciałabyś jebnąć uczuciami o ścianę, bo próbowałam, a to gówno odbiło się i jebnęło mnie z podwójną siłą.
 

 
- Wypijmy za błędy!
- To się ostro nawalimy.
 

 
Tyle zwykłych lat i niezwykłych dni.
 

 
Nareszcie dojechaliśmy na miejsce. Do końca drogi nie rozmawiałam z Dawidem. Później przyszedł, ale nie miałam ochoty z nim rozmawiać. Próbował mnie przekupić buziakami, ale się nie dałam. Nie za to co zrobił. Jak on w ogóle mógł? Przecież mówił, że mnie kocha, że jestem dla niego wszystkim. Jednak słowa nie zawsze oddają to co czujemy. Świetnie to wszystko obmyślił. Gratulacje pomysłu. Nigdy bym tak wspaniale niczego nie obmyśliła. Telefon, zabawa i ja. Wysiadłam z autokaru jako jedna z ostatnich. Dawid cały czas szedł za mną, nie opuszczając mnie nawet na krok. Wziął moją walizkę i bez słowa zaniósł do pensjonatu. Vicki już odebrała klucz i nasz pokój był otwarty. Dziewczyny już siedziały i wybrały najlepsze łóżka. Chłopak postawił moją torbę i już miał wyjść, kiedy zaczepiła go Vicki. Jedną rękę zarzuciła mu na szyję, a drugą złapała w pasie.
- Mój strongmenie - szepła, wprost muskając jego usta swoimi. Strzepnął jej ręce i powiedział
- Nie psuj wszystkiego. - spojrzał jeszcze raz na mnie i wyszedł. Szczerze, to już sama nie wiem co mam o tym myśleć. Najpierw przyłapuję Dawida z ręką na tyłku Vicki, on się tłumaczy telefonem, potem mnie zostawia dla niej, a teraz ją odrzuca i jeszcze mówi takie słowa. Gubię się w tym.
- Co ty tak stoisz? - zapytała jadowicie Vicki - Aaa, zapomniałam. Przyzwyczaiłaś się już do stania pod latarnią i teraz tak wszędzie stoisz, i masz nadzieję, że coś ci się uda zarobić. - Trzymajcie mnie, bo zaraz rozerwę ją na strzępy. W jednej chwili rzuciłam się na nią. Poleciałyśmy na łóżko i byłyśmy plątaniną rąk, nóg i włosów. Biłyśmy, kopałyśmy, drapałyśmy, ciągnęły za włosy i wiele innych. Nie wiem co by się stało, gdyby nie przyszli chłopacy. Mnie odciągnął Dawid, a ją Michał. Chłopak wyprowadził mnie z pokoju, bo nawet przytrzymywane przez nich byłyśmy w stanie rzucić się sobie do gardeł.
- Spokojnie mała... - powiedział Dawid i przejechał palcem po mojej rozwalonej wardze.
- Nie dotykaj mnie! - krzyknęłam i czułam, że frustracja coraz bardziej we mnie wzbiera.
- Bo co? Na mnie też się rzucisz?! Dziewczyno! Weź się zastanów co ty w ogóle robisz! Nie wiem czemu macie ze sobą taką spinę, ale nie mieszaj w to całego świata i nie uważaj, że to wszyscy są po jej stronie! W sumie to mają racje, po twoim ostatnim zachowaniu... Mnie też doprowadzasz do szału. W nic mi nie wierzysz i twierdzisz, że zdradzam cię na każdym kroku. Powiem ci, że masz rację! Zakończmy to. Mam Ciebie dość. - powiedział i tak po prostu odwrócił się i odszedł. Nie miałam nawet siły nic powiedzieć, a tym bardziej się tłumaczyć. Miał rację. Ostatniego czasu zachowuje się okropnie. Czas się zmienić. Zaufać Dawidowi, przestać się zamartwiać Vicki i zacząć żyć. Ale po tym wszystkim co mi zrobił, będę potrafiła? I tak po prostu olewać docinki Vicki. Przytłoczona tymi wszystkimi uczuciami oparłam się o ścianę i powoli zaczęłam się po niej staczać. Dałam upust emocjom i zaczęłam płakać jak dziecko.
 

 
Życie bez ludzi, których się kocha, jest samotnością.

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Uwielbiam twój uśmiech, bo twój uśmiech powoduje mój uśmiech!
 

 
Zakochanie - to takie swędzące serduszko, którego nie można podrapać.


 

 
Podobno czasem warto zacząć wszystko od nowa. Przewrócić świat do góry nogami, zaryzykować, zawalczyć i postawić wszystko na jedną kartę.

 

 
Nadzieja pomaga iść na przód, wytrwałość - stać, a odwaga - wracać...
 

 
- Zawsze będziemy przyjaciółkami!
- Nie. Zawsze będziemy siostrami!

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›